Siedzieliśmy sobie w jakiejś restauracji, akurat mieliśmy postój. Było tam wifi. Siedziałam obok Tomka i wpatrywałam się w ekran jego komórki, na którym było nasze zdjęcie jak się całowaliśmy pod wieżą Eiffla. Nie musiałam wyciągać telefonu, by wiedzieć, że mam steki sms-ów z gratulacjami od mojej przyjaciółki :D Nie mogłam w to uwierzyć, pod zdjęciem, które było wrzucone 2 godziny temu było ponad 100 like i drugie tyle komentarzy z gratulacjami. Tomek poszedł coś zamówić, podczas gdy ja czytałam komentarze. Zwróciłam uwagę na komentarz od Żakliny "on miał byś mój!", a pod nim pełno hejtów na nią. Miałam dobry humor więc wystukała (nie zważając, że jestem na koncie Tomka) "chyba cię do końca porąbało x.x". Przez chwilę chciałam to usunąć, ale po namyśle zostawiłam. Nagle mignęłam mi wiadomość od Alberta "i co stary? zaliczyłeś już ją?". Poczułam się jakby mnie wykorzystano i wyszłam. Znałam już mniej więcej okolice. Wyciągnęłam telefon. Miałam 30 minut do skończenia posiłku. Poszłam do parku. Usiadłam na ławce i nie zważając na ludzi zaczęłam ryczeć jak bóbr. Nie miałam żadnych chusteczek ani nic. W głowie miałam tylko jedną myśl "dlaczego? jak on mógł mi to zrobić? naprawdę zaczynałam go lubić"... Zaczęło padać, dzięki temu nikt nie widział moich łez. Podeszłam do fontanny, zdjęłam buty i zanurzyłam stopy w wodzie. Poczułam przyjemną błogość, dale płakałam, nic nie widziałam. Łzy zamazały cały widok. Po chwili przeniosłam się pod drzewo, bo zbyt padało. Usiadłam na trawie i zadałam sobie pytanie "co ja robię? szkoda łez na takiego kogoś jak on". Po chwili brakło mi łez i przestało padać, byłam strasznie przemoczona. Poczułam, że ktoś dotyka mojego ramienia i zobaczyłam najsłodszą wiewiórkę jaką w życiu widziałam :3 Po chwili podbiegł do mnie Tomek.
-Co się stało?- zapytał, gdy zobaczył moje czerwone oczy.
-Widziałam, co Albert do ciebie napisał-
-A to... To nie tak jak myślisz. On nie może pojąć, że nie jestem jak on i nie śpię z każdą laską na jaką mam ochotę-
-Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz?-
Pokazał mi wiadomości na fb jak Albert próbował go namówić, b dał sobie ze mną spokój, on na to, że mu na mnie zależy i nie chce mnie tylko przelecieć.
czwartek, 24 kwietnia 2014
niedziela, 13 kwietnia 2014
Nowy...
Do mnie do klasy przyszedł nowy uczeń. W chwili, gdy go ujrzałam stwierdziłam, że jest śliczny i warto się nim zainteresować. On zaczął oglądać twarze uczniów z klasy. Zatrzymał się na mnie dłużej. Poczułam, że się rumienię. Po lekcjach nie mogłam myśleć o niczym innym, przez to spóźniłam się na autobus, do następnego miałam 40 minut, więc poszłam na planty pospacerować. Zorientowałam się, że jeszcze nie opowiedziałam o nim mojej przyjaciółce, więc szybko wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać. Napisałam, że spotkałam fajnego gościa, ale jak to ja miałam cały dzień, żeby zagadać, ale tego nie zrobiłam. Pisałam i szłam, w pewnym momencie uderzyłam w słup i osunęłam się na ziemię. Byłam na krawędzi jawy i snu... Poczułam, że ktoś mnie podniósł i niesie, ale zbyt mnie bolało, bym dała radę cokolwiek zrobić lub powiedzieć, chociaż mimo to poczułam, że się rumienie. Usłyszałam rozmowę, ale jak przez sen. Po chwili wszystko umilkło , myślałam, że zemdlałam, ale dalej czułam, że ktoś mnie niesie. Potem zemdlałam, obudziłam się w jakimś nieznajomym pokoju. Zobaczyłam pełno książek na półkach, ale mimo to czułam, że to męski pokój. Po chwili zobaczyłam jakiegoś blondyna w drzwiach, ale nie widziałam dokładnie, bo było ciemno. Usłyszałam jakiś szept.
-Co?- zapytałam, bo nie usłyszałam dokładnie.
- O! Już wstałaś, widziałem jak uderzasz w słup i mdlejesz, wziąłem cię na ręce i przyniosłem tutaj. Moi rodzice nie mają nic przeciwko , twoi też o wszystkim wiedzą.
-Ooo! Dziękuje.- czułam, że znów się rumienie.
-Nie miałem wyjścia, słuchaj jest 1 w nocy, więc do domu wrócisz dopiero rano.
-Okey... Jak długo byłam nie przytomna?
-Parę minut, potem zasnęłaś.
Ziewnęłam.
-Widzę, że jesteś zmęczona, śpij.
-Ale ja nie chce!
-Dobra, posiedzieć tu z tobą?
-Tak :)
Siadł obok.
-Może mi powiesz, dlaczego mimo tego, że się nie znamy przyprowadziłeś mnie tu?
-Hmm... Ponieważ, ciężko mi o tym mówić, bo jestem strasznym tchórzem i w ogóle, ale podobasz mi się od dłuższego czasu.
Zrobiłam dziwną minę, bo myślałam, że to ten nowy. Zorientowałam się, że to nie on, bo ma inną budowę ciała.
-Mogę włączyć światło?-zapytałam
-Jasne.
Przez chwilę nic nie widziałam, ale po chwili ujrzałam Tomka...
-Co?- zapytałam, bo nie usłyszałam dokładnie.
- O! Już wstałaś, widziałem jak uderzasz w słup i mdlejesz, wziąłem cię na ręce i przyniosłem tutaj. Moi rodzice nie mają nic przeciwko , twoi też o wszystkim wiedzą.
-Ooo! Dziękuje.- czułam, że znów się rumienie.
-Nie miałem wyjścia, słuchaj jest 1 w nocy, więc do domu wrócisz dopiero rano.
-Okey... Jak długo byłam nie przytomna?
-Parę minut, potem zasnęłaś.
Ziewnęłam.
-Widzę, że jesteś zmęczona, śpij.
-Ale ja nie chce!
-Dobra, posiedzieć tu z tobą?
-Tak :)
Siadł obok.
-Może mi powiesz, dlaczego mimo tego, że się nie znamy przyprowadziłeś mnie tu?
-Hmm... Ponieważ, ciężko mi o tym mówić, bo jestem strasznym tchórzem i w ogóle, ale podobasz mi się od dłuższego czasu.
Zrobiłam dziwną minę, bo myślałam, że to ten nowy. Zorientowałam się, że to nie on, bo ma inną budowę ciała.
-Mogę włączyć światło?-zapytałam
-Jasne.
Przez chwilę nic nie widziałam, ale po chwili ujrzałam Tomka...
Paryż :D
Pewnego dnia u nas w szkole ogłoszono, że jest wycieczka do Paryża; tanio.Kto pierwszy ten lepszy itp. Zgłosiłam się z koleżanką. Niestety dzień przed wyjazdem rozchorowała się i musiałam jechać sama. W dzień wyjazdu zaspałam i biegiem leciałam do szkoły. Okazało się, że przyszłam ostatnia i jedyne wolne miejsce jest obok Tomka (chłopaka, z którym próbuje mnie zeswatać moja przyjaciółka) no ale musiałam usiąść.Przy okazji w tym pośpiechu wrzuciłam telefon nie do tej torby co trzeba, więc nie miałam zajęcia na te kilometry podróży. Podeszłam do niego i powiedziałam, że to jest jedyne wolne miejsce i musze na nim usiąść. On zabrał plecak z miejsca pasażera i mnie puścił. Zaczęłam szukać słuchawek, ale przecież telefon został w innej torbie, więc i tak nie miałam na czym słuchać muzyki. Tak, więc zaczęłam z nim rozmawiać, ponieważ mu też się nudziło; bardzo dobrze nam się rozmawiało. Poznałam parę ciekawych plotek dla mojej przyjaciółki :D Tomek powiedział, że nie wie dlaczego, ale czuje, że może mi zaufać. Nawet nie wiem kiedy zrobiłam się senna, zaczęłam się układać do snu, ale nie mogłam znaleźć wygodnej pozycji. W końcu Tomek zaproponował żebym się o niego oparła i już po chwili spałam. Gdy się obudziłam zobaczyłam, że przegląda moje zdjęcia na jego telefonie jak śpię i się śmieje pod nosem. Nie długo potem dotarliśmy do Paryża i poszliśmy zobaczyć wieżę Eiflla. Poprosiłam go, żeby mi zrobił zdjęcie na jej tle. Zrobił je po czym podszedł do mnie i mnie pocałował. Byłam w szoku. On się zakłopotał i powiedział, że nie powinien tego robić i jak się rozgadał o tym, że źle zrobił to nie mógł skończyć. Ja w tym momencie namiętnie go pocałowałam. Ktoś nam zrobił zdjęcie i wbrew naszym protestom wrzucił na facebooka.
niedziela, 23 marca 2014
To tak na początek :D
Nie codziennie będę dodawać posty bo nie mam mózgu humanisty i nie zawsze będę coś wymyślać :D
To tak na początek :
"W czwartek po niemieckim zrobiło mi się niedobrze i poleciałam do toalety i niestety zwymiotowałam. Byłam mega blada i ledwo trzymałam się na nogach, więc postanowiłam, że pójdę do pielęgniarki. Ale ona ma gabinet w pierwszym budynku szkoły, a ja byłam w drugim. Gdy wychodziłam z toalety zobaczył mnie Damian, bo akurat miał wtedy lekcje i stwierdził, że mi pomoże dojść do pielęgniarki. I tak szliśmy, a dokładnie ja ledwo przebierałam noga za nogą, a on mi pomagał iść. Doszliśmy tak do pielęgniarki tylko niestety na drzwiach była kartka "Proszę czekać", więc musieliśmy poczekać na korytarzu. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Na szczęście Damian mnie złapał i zdecydował się mnie wnieść do pielęgniarki nie czekając...
To tak na początek :
"W czwartek po niemieckim zrobiło mi się niedobrze i poleciałam do toalety i niestety zwymiotowałam. Byłam mega blada i ledwo trzymałam się na nogach, więc postanowiłam, że pójdę do pielęgniarki. Ale ona ma gabinet w pierwszym budynku szkoły, a ja byłam w drugim. Gdy wychodziłam z toalety zobaczył mnie Damian, bo akurat miał wtedy lekcje i stwierdził, że mi pomoże dojść do pielęgniarki. I tak szliśmy, a dokładnie ja ledwo przebierałam noga za nogą, a on mi pomagał iść. Doszliśmy tak do pielęgniarki tylko niestety na drzwiach była kartka "Proszę czekać", więc musieliśmy poczekać na korytarzu. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Na szczęście Damian mnie złapał i zdecydował się mnie wnieść do pielęgniarki nie czekając...
Subskrybuj:
Posty (Atom)