Nie codziennie będę dodawać posty bo nie mam mózgu humanisty i nie zawsze będę coś wymyślać :D
To tak na początek :
"W czwartek po niemieckim zrobiło mi się niedobrze i poleciałam do toalety i niestety zwymiotowałam. Byłam mega blada i ledwo trzymałam się na nogach, więc postanowiłam, że pójdę do pielęgniarki. Ale ona ma gabinet w pierwszym budynku szkoły, a ja byłam w drugim. Gdy wychodziłam z toalety zobaczył mnie Damian, bo akurat miał wtedy lekcje i stwierdził, że mi pomoże dojść do pielęgniarki. I tak szliśmy, a dokładnie ja ledwo przebierałam noga za nogą, a on mi pomagał iść. Doszliśmy tak do pielęgniarki tylko niestety na drzwiach była kartka "Proszę czekać", więc musieliśmy poczekać na korytarzu. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Na szczęście Damian mnie złapał i zdecydował się mnie wnieść do pielęgniarki nie czekając...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz