niedziela, 13 kwietnia 2014

Nowy...

Do mnie do klasy przyszedł nowy uczeń. W chwili, gdy go ujrzałam stwierdziłam, że jest śliczny i warto się nim zainteresować. On zaczął oglądać twarze uczniów z klasy. Zatrzymał się na mnie dłużej. Poczułam, że się rumienię. Po lekcjach nie mogłam myśleć o niczym innym, przez to spóźniłam się na autobus, do następnego miałam 40 minut, więc poszłam na planty pospacerować. Zorientowałam się, że jeszcze nie opowiedziałam o nim mojej przyjaciółce, więc szybko wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać. Napisałam, że spotkałam fajnego gościa, ale jak to ja miałam cały dzień, żeby zagadać, ale tego nie zrobiłam. Pisałam i szłam, w pewnym momencie uderzyłam w słup i osunęłam się na ziemię. Byłam na krawędzi jawy i snu... Poczułam, że ktoś mnie podniósł i niesie, ale zbyt mnie bolało, bym dała radę cokolwiek zrobić lub powiedzieć, chociaż mimo to poczułam, że się rumienie. Usłyszałam rozmowę, ale jak przez sen. Po chwili wszystko umilkło , myślałam, że zemdlałam, ale dalej czułam, że ktoś mnie niesie. Potem zemdlałam, obudziłam się w jakimś nieznajomym pokoju. Zobaczyłam pełno książek na półkach, ale mimo to czułam, że to męski pokój. Po chwili zobaczyłam jakiegoś blondyna w drzwiach, ale nie widziałam dokładnie, bo było ciemno. Usłyszałam jakiś szept.
-Co?- zapytałam, bo nie usłyszałam dokładnie.
- O! Już wstałaś, widziałem jak uderzasz w słup i mdlejesz, wziąłem cię na ręce i przyniosłem tutaj. Moi rodzice nie mają nic przeciwko , twoi też o wszystkim wiedzą.
-Ooo! Dziękuje.- czułam, że znów się rumienie.
-Nie miałem wyjścia, słuchaj jest 1 w nocy, więc do domu wrócisz dopiero rano.
-Okey... Jak długo byłam nie przytomna?
-Parę minut, potem zasnęłaś.
Ziewnęłam.
-Widzę, że jesteś zmęczona, śpij.
-Ale ja nie chce!
-Dobra, posiedzieć tu z tobą?
-Tak :)
Siadł obok.
-Może mi powiesz, dlaczego mimo tego, że się nie znamy przyprowadziłeś mnie tu?
-Hmm... Ponieważ, ciężko mi o tym mówić, bo jestem strasznym tchórzem i w ogóle, ale podobasz mi się od dłuższego czasu.
Zrobiłam dziwną minę, bo myślałam, że to ten nowy. Zorientowałam się, że to nie on, bo ma inną budowę ciała.
-Mogę włączyć światło?-zapytałam
 -Jasne.
Przez chwilę nic nie widziałam, ale po chwili ujrzałam Tomka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz